Aktualności
#
wróć do listy
11 cze
Wywiad z Julią Wycisk

Ponad tydzień temu piłkarki Czarnych Sosnowiec zakończyły sezon 2017/18. Wspomniana kampania była dla sosnowiczanek owocna, ponieważ zdobyły srebrny medal w Ekstralidze i zagrały w finale Pucharu Polski. Czy z osiągniętych rezultatów można być w pełni zadowolonym? O tym między innymi porozmawialiśmy z naszą obrończynią, Julią Wycisk.


 

Marcin Malinowski: Sezon 2017/18 za nami. Był to sezon w pełni udany, czy jednak odczuwasz mały niedosyt?

 

Julia Wycisk: "Zdobyłyśmy wicemistrzostwo kraju oraz zagrałyśmy w finale Pucharu Polski, to naprawdę duże osiągnięcie, biorąc pod uwagę, jak długo klub na to czekał. Ten wynik to nie przypadek. Uważam, że jako drużyna ciężko na niego zapracowałyśmy. Dodatkowo część z nas pracuje indywidualnie w wolnych chwilach, współpracuje z trenerami personalnymi, dba o odpowiednią dietę i regeneracje, naprawdę nasza świadomość piłkarska jest duża. Sztab szkoleniowy też robi co może. Te wszystkie czynniki zadecydowały o tym, w jakim miejscu teraz jesteśmy. Oczywiście, że ten sezon był udany, jednak uważam, iż można było z niego wycisnąć więcej. Żałuję meczów z dołem tabeli np. ze Sportową Czwórką Radom, gdzie padł remis pomimo naszej znaczącej przewagi. Takie mecze bolą, tracimy cenne punkty, których później brakuje. Minęło trochę czasu od finału Pucharu Polski, jednak cały czas gdzieś mnie serducho boli, czuję niedosyt, bo wiem, że naszą drużynę stać na lepszą grę. Nie wiem czym było to spowodowane… Może stresem, a może zmęczeniem? Gdy spojrzymy na ławkę rezerwową Górnika Łęczna, a naszą, to widać różnice. To są takie małe szczegóły, ale gdy gra się dwadzieścia siedem kolejek ligowych, mecze pucharowe i reprezentacyjne, to pod koniec sezonu to wychodzi, a gdy ma się więcej zmienniczek, to obciążenia są chociaż trochę rozłożone. Jeśli chcemy równać się z najlepszymi musimy skupić się na tych detalach".

 

Marcin Malinowski: Twój najmilszy moment w minionym sezonie, to cudowny gol zdobyty przeciwko UKS-owi SMS Łódź, zdobycie srebrnego medalu w Ekstralidze czy może coś innego?

 

Julia Wycisk: "Bramka z Łodzią na pewno mnie cieszyła, szczególnie, że strzeliłam ją dla bliskiej mi osoby. Zdobycie srebrnego medalu oraz udział w finale Pucharu Polski, to naprawdę super chwile, nie da się tego chyba opisać słowami. Ale jest coś, co było dużo lepsze i bardziej wartościowe dla mnie. Chodzi mi o to, jaką drużynę stworzyłyśmy. Można wygrywać mecze, puchary i tak dalej, ale nigdy nie będzie to smakowało tak samo, jak zdobycie tego, gdy wiesz, że stoi za tobą cała drużyna, że masz fajną ekipę, dogadujecie się i stworzyłyście coś wspaniałego razem. Dla mnie najlepszym momentem była właśnie ta wspólna radość, na którą wszyscy zapracowaliśmy. Myślę, że słowa Anny Szymańskiej, kiedy powiedziała, że żaden medal nie smakował tak jak ten, tylko to potwierdzą, bo przecież Ania ma ich sporo na swoim koncie".

 


Fot. Wojciech Rejdych
 

 

Marcin Malinowski: W tym roku przez pewien okres nie mogłaś występować na boisku z powodu kontuzji. Czy wszystko jest już w porządku, czy jednak przez okres wakacji będziesz musiała się w pełni doleczyć?

 

Julia Wycisk: "Niestety przed samym początkiem rundy wiosennej naderwałam więzadła w kostce. Odczuwam jeszcze lekki dyskomfort i teraz w przerwie będą nad tym pracowała. Jest to taka kontuzja, która lubi wracać, dlatego chce się skupić na tym, aby zrobić wszystko, żeby zapobiec ponownej kontuzji. Na pewno muszę więcej pracować indywidualnie, szczególnie nad stabilizacją".

 

Marcin Malinowski: W następnym sezonie walka o dublet?

 

Julia Wycisk: "Oczywiście, że tak! Jesteśmy już bogatsze o nowe doświadczenia, wiemy nad czym pracować i czego nam brakuje. Myślę, że zarząd również poczyni odpowiednie kroki w kierunku dubletu. Chcę, żeby nasza liga była ciekawsza, a nie zdominowana przez jeden zespół. Jeżeli każda zawodniczka będzie nad sobą pracować, to poziom Ekstraligi naprawdę może wzrosnąć. Wiąże się to oczywiście z większą rywalizacją, ale o to przecież chodzi. Chcemy, żeby piłka kobieca w Polsce się rozwijała. A my w Sosnowcu zawsze mierzymy w najwyższe cele. W zbliżającym się sezonie jest to dublet i nie boimy się o tym głośno mówić".



 

Rozmawiał: Marcin Malinowski


 

Wróć do listy
20 wrz
3 liga. MTS Knurów - Czarni II Sosnowiec 0-9
KADETKI "Młodzieżówka gromi w Knurowie"
zobacz więcej
20 wrz
Turniej rocznika 2011
AKADEMIA "Żaki w akcji!"
zobacz więcej
19 wrz
Zapowiedź: Czarni Sosnowiec - Olimpia Szczecin
EKSTRALIGA "W sobotę z Olimpią"
zobacz więcej

Historia
klubu

Kadra
Ekstraligi

Terminarz
spotkań

Galeria
zdjęć

Partnerzy

Sponsorzy Klubu oraz Akademii